Opis Belgradu należy zacząć od ostrzeżenia- jest to miasto niewyobrażalnie ogromne. Mieszka tam ok. pięciu milionów ludzi, miasto ,,wchłania" także mniejsze miejscowości, zlokalizowane w jego pobliżu. Panuje tu niesamowity ruch, wszyscy gdzieś się spieszą i denerwują. Jednak można znaleźć odskocznię od tego zgiełku- wystarczy udać się na twierdzę Kalemegdan, najważniejsze pod względem turystycznym miejsce Belgradu. Twierdza ta znajduje się u ujścia rzeki Sawy do Dunaju, widoki są tu zatem imponujące. Na Kalemegdanie znajduje się m. in. ogród zoologiczny (szczególnie interesujące są tu białe lwy, a także wszędobylskie ptactwo, np. pawie albinosy) i muzeum wojska, a także liczne zabytkowe budowle (jak np. cerkiew Ruica, czy kaplica św. Petki, czy też najpiękniejszy barkowy zabytek Belgradu- Brama Karola VI), park, spacerowe alejki. Odpocząć można w którejś z licznych kawiarni, później zaś kontynuować zwiedzanie Belgradu. Poza Kalemegdanem, warto przejść głównym deptakiem - ulicą księcia Michała. Jest to najpiękniejsza ulica Belgradu i świadectwo dawnej świetności Serbii.
Startujemy w dolinie położonej wysoko w górach i kolejno tunelujemy do dolin położonych coraz niżej, odwiedzając w czasie tego procesu jedynie minimalną część z 10500 możliwych rozwiązań. Na pierwszy rzut oka wydaje się więc, że olbrzymia większość możliwych próżni nigdy nie doczeka się swoich pięciu minut. Zapomnieliśmy jednak o najważniejszym składniku tego obrazu, jakim jest wpływ energii próżni na ewolucję wszechświata. Zwykłe obiekty, takie jak gwiazdy i galaktyki, spowalniają ekspansję wszechświata (mogą ją nawet wstrzymać i odwrócić w zapadanie). W przeciwieństwie do nich dodatnia energia próżni działa jak antygrawitacja: zgodnie z równaniami Einsteina, pod jej działaniem trzy makroskopowe wymiary przestrzeni rozszerzają się z coraz większą prędkością. Ta gwałtowna ekspansja odgrywa nieoczekiwaną, lecz niezwykle ważną rolę w chwili, gdy ukryte wymiary tunelują do nowej konfiguracji.
Musimy pamiętać, że w każdym punkcie naszej trójwymiarowej przestrzeni siedzi malutka sześciowymiarowa przestrzeń żyjąca w jakimś miejscu strunowego krajobrazu. Może ona zmienić konfigurację, ale zmiana ta nie dokonuje się wszędzie w tym samym czasie. Przeciwnie, rozpoczyna się w jednym tylko miejscu trójwymiarowego wszechświata, po czym bąbel nowej, niskoenergetycznej próżni zaczyna gwałtownie się rozszerzać. Gdyby trzy duże wymiary nie ekspandowały, rosnący bąbel dotarłby w końcu do każdego punktu wszechświata. Ale stara próżnia również się rozszerza, a tempo jej ekspansji może być szybsze niż tempo rozszerzania się nowego bąbla. Tak więc ekspanduje i stara, i nowa próżnia, ale w taki sposób, że nowa nigdy w pełni nie ogarnie starej. Wynika to z dynamicznej geometrii Einsteina. Ogólna teoria względności nie jest grą o sumie zerowej: materiał przestrzeni się rozciąga, dzięki czemu miejsca jest dość dla nowej i starej próżni. A gdy i na nową próżnię przyjdzie kolej, by się rozpaść, nie zniknie całkowicie, lecz wypączkuje z niej bąbel wypełniony próżnią o jeszcze niższej energii.